Eksponat stycznia 2016


Mundur wyjściowy kapitana-pilota RAF Edwarda Jaworskiego

Wśród każdej kolekcji zawsze największą estymą cieszą się przedmioty po konkretnych osobach, zwłaszcza gdy wiążą się z nimi ważne wydarzenia historyczne. Tak jest i tym razem, kiedy to z dumą prezentujemy Państwu zespół pamiątek po śp. ppłk. Edwardzie Jaworskim, pilocie Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytani, który w trakcie wojny wykonał 300 lotów bojowych i operacyjnych. Za swoje dokonania uhonorowany został najwyższymi odznaczeniami wojskowymi i państwowymi.

Na prezentowany na zdjęciach mundur wyjściowy wzoru brytyjskiego kapitana
(Flight Lieutenant) pilota Edwarda Jaworskiego składają się:

Kurtka gabardynowa (nr inw.: LMW-KI-1592), barwy stalowoniebieskiej, zapinana na cztery złotej barwy guziki z orłem w koronie. Kurtka posiada cztery kieszenie z klapkami zapinane na małe, złote guziki z orłem w koronie. Nad prawą kieszenią znajduje się odznaka pilota RAF, zaś nad lewą przyszyte 11 baretek ułożonych w trzech rzędach, a wśród nich m. in.: Virtuti Militari V klasy, Krzyż Walecznych z dwoma okuciami (nadany trzykrotnie), Medal Lotniczy, Distinguished Flying Cross,1939-1945 Star,Air Crew Europe Starze srebrną rozetką. Wyżej widoczny ślad po gapie - odznace pilota, niżej na samej kieszeni odznaka 315 Dywizjonu Myśliwskiego.

Po obu stronach wykładanego kołnierza przypięte po trzy metalowe gwiazdki ułożone jedna nad drugą oznaczające polski stopień kapitana. Zaś na rękawach na wysokości mankietów dystynkcja RAF – po dwie lamówki, odpowiadające brytyjskiemu stopniowi Flight Lieutenant.
U góry rękawów naszywki „POLAND” wyhaftowane błękitną nicią na sukiennych podkładkach barwy munduru. Na kurtce zapięty pas oficerski ( z dwoma bolcami) z mosiężną klamerką.

 

 

Okrągła czapka gabardynowa wzoru brytyjskiego (nr inw. LMW-KI-1593) z sukiennym otokiem czarnej barwy i daszkiem obciągniętym materiałem. Między otokiem, a daszkiem znajduje się czarny, skórzany pasek mocowany po bokach metalowymi nitami. Od czoła na czarnej podkładce wyhaftowany Orzeł Wojsk Lotniczych (orzeł sztychem srebrnym, a skrzydła husarskie i korona złotym).

Kariera wojskowa śp. ppłk. Edwarda Jaworskiego:

- 30.09.1938 r. - powołany do służby wojskowej, którą rozpoczął w Szkole Podchorążych Rezerwy przy 20. Pułku Piechoty w Krakowie
- od 02.01.1939 r. - w Szkole Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, do rozpoczęcia wojny przeszedł pełne przeszkolenie w pilotażu łącznie ze specjalizacją myśliwską
- 17.09.1939 r. - przekracza granicę Rumuńską, gdzie zostaje internowany
- w kwietniu 1940 r. przedostaje się transportem morskim do Francji, gdzie przechodzi szkolenie na samolotach francuskich
- 24.06.1940 r. - ewakuowany do Wielkiej Brytanii gdzie przechodzi szkolenie na angielskim sprzęcie lotniczym
- od 7.05.1941 r. - w angielskim 605 Dywizjonie Myśliwskim
- od 22 .06.1941 r. -  w polskim Dywizjonie Myśliwskim 315
- od 24.08.1943 r. - pełni rolę instruktora w szkole myśliwskiej
- od 1.03.1944 r. - w 317 Dywizjonie Myśliwskim
- od 1.09.1944 r. -  w 302 Dywizjonie Myśliwskim jako dowódca eskadry
- od 1.02.1945 r. - oficer operacyjny 131 Skrzydła Myśliwskiego
- od 1.09.1945 r. - dowódca eskadry w 308 Dywizjonie Myśliwskim – aż do rozwiązania dywizjonu w styczniu 1947 r.

W trakcie tak długiej służby frontowej śp. ppłk. Edward Jaworski  wykonał wspomniane we wstępie, aż trzysta lotów bojowych. Wśród nich były te najbardziej dramatyczne i elektryzujące, których celem było zwalczanie wrogich samolotów, ale i wielogodzinne eskorty własnych bombowców czy morskich konwojów, a także bombardowania przeciwnika i infrastruktury z lotu nurkowego. Wiele, a właściwie każdy z nich z narażeniem życia.

W największej opresji znalazł się 21.10.1941 r. kiedy to w trakcie lotu bojowego nad Lille, jego samolot został poważnie uszkodzony serią z działek i karabinów niemieckich Messerschmittów Me-109, a  następnie wpadł w korkociąg, z którego pilot wyprowadził maszynę do lotu poziomego. Co więcej mimo poważnych uszkodzeń udało mu się umknąć pościgowi, przelecieć Kanał La Manche, powrócić na własne lotnisko i prawidłowo wylądować! Wykonane po lądowaniu zdjęcia podziurawionego samolotu obiegły brytyjską prasę jako przykład nieprawdopodobnego wyczynu pilota.

Opisując postać śp. Edwarda Jaworskiego należy wspomnieć również o jego losach powojennych. Po powrocie do Polski zamieszkał najpierw w rodzinnej Trzebini. Tu za bohaterskie czyny w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie czekały na niego jedynie represje władz komunistycznych, z których najbardziej bolesne było odebranie mu licencji pilota. Zatrudnienie (w hutnictwie) znalazł dopiero w rok po powrocie do Polski. Karta odmieniła się po politycznej „odwilży” 1956 roku. Wówczas przywrócono mu licencję pilota, a następnie znalazł pracę w powstałym zespole sanitarnym w Zielonej Górze, gdzie latał do 1981 r. kiedy to przeszedł na emeryturę. W tym czasie jeszcze co najmniej raz udowodnił swoje umiejętności pilota. W 1973 r. podczas lotu sanitarnego na "Morawie" z Gdańska do Zielonej Góry awarii uległ silnik samolotu. Jaworski zmuszony był lądować przymusowo na wznoszącym się polu uprawnym. Samolot po przyziemieniu zderzył się z wałem kiszonki, obrócił się o 180 stopni i stanął w płomieniach. W dramatycznej sytuacji pilot zdołał wyciągnąć z wraku wszystkich pasażerów, z których niestety jedna osoba po przewiezieniu do szpitala zmarła. Za ten wybitny czyn został odznaczony Medalem za Ofiarność i Odwagę.

W 1995 r. wydał swoje wspomnienia pt. „Zranione skrzydło. Wspomnienia zielonogórzanina pilota polskich dywizjonów myśliwskich RAF odznaczonego Orderem Virtuti Militari”, których egzemplarz z piękną dedykacją podarował również naszej placówce.

Honorowy Obywatel Zielonej Góry, podpułkownik w stanie spoczynku Edward Jaworski zmarł 26 września 2012 r. w wieku 92 lat. Spoczął na starym cmentarzu komunalnym w Zielonej Górze.

Tekst i zdjęcia: 1-2 oraz 5 Błażej Mościpan

fot. nr 3 – zbiory LMW, fot. nr 4 E. Jaworski, Zranione skrzydło, Zielona Góra 1995

***